Bezprawne użytkowanie budynku - zmiany
Ile zapłacimy za bezprawne użytkowanie budynku? Kto będzie podejmował decyzje o zmianie tego użytkowania? Już wkrótce zdecyduje o tym Sejm.
Najbliższe głosowanie nad poprawkami Senatu do nowelizacji Prawa budowlanego przyniesie kilka istotnych zmian. Najważniejsze dotyczą tego, kto będzie wydawał zgodę na zmianę sposobu użytkowania budynku. Najpewniej zadania nadzoru budowlanego przejmą samorządy, którym się to wcale nie uśmiecha. Dlaczego? Główne argumenty dotyczą konieczności uzupełnienia kadry w sytuacji braku wykwalifikowanych pracowników. Zanim powołane zostaną przygotowane do tych zadań komórki, nowe obowiązki spadną na osoby odpowiedzialne w gminach za prowadzenie spraw z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego. Samorządy oburza też przydział kolejnych zadań bez przyznania dodatkowych pieniędzy na ich realizację.
Zacznijmy jednak od tego, czym są zmiany w użytkowaniu budynku. Pod tym pojęciem kryje się najczęściej podjęcie lub zaniechanie działalności zmieniającej warunki: bezpieczeństwa pożarowego, powodziowego, pracy, zdrowotne, higieniczno-sanitarne, ochrony środowiska bądź wielkość lub układ obciążeń w budynku lub jego części. Inwestor, który zdecyduje się na zmianę funkcji użytkowej budynku, będzie musiał zgłosić to wcześniej do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którzy mają 30 dni na wniesienie sprzeciwu. Ten jest możliwy, gdy przewidywane zmiany naruszać będą ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub powodować:
- zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia;
- pogorszenie stanu środowiska lub stanu zachowania zabytków;
- pogorszenie warunków zdrowotno-sanitarnych;
- ograniczenia lub uciążliwości dla terenów sąsiednich.
Kolejną istotną zmianą będzie wysokość kar, jakich należy się spodziewać w związku z bezprawnym użytkowaniem budynku. Dziś jest to, w zależności od rodzaju budynku, wielokrotność 5 tys. zł, np. 10 tys. przy zamianie domu jednorodzinnego na zakład krawiecki. Natomiast planowane poprawki do Prawa budowlanego uzależniają wysokość kar od powierzchni budynku, przewidując stawkę 100 zł za każdy metr kwadratowy. Jeżeli w danym budynku nie wyznacza się powierzchni użytkowej, to wójt, burmistrz, prezydent miasta będzie mógł wymierzyć karę w wysokości 1 tys. zł. Kary te mają stanowić dochód gminy.
Przepisy wejdą w życie po trzech miesiącach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Ich zwolennicy już dziś argumentują, że gminy skuteczniej niż nadzór budowlany ścigać będą osoby nielegalnie użytkujące lokale czy budynki. A nadanie samorządom nowej roli przyniesie wymierne korzyści inwestorom, którzy nie będą miesiącami czekać na wydanie decyzji, zawieszając w międzyczasie działalność.
Źródło: Gazeta Prawna
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



