Energia elektryczna z liścia
Bezpieczeństwo energetyczne Polski wciąż mocno wątpliwe. Może więc najwyższy czas sięgnąć po innowacje takie, jak generujące energię elektryczną „szklane liście”?
Media nie przynoszą budujących wieści na temat poprawy sytuacji na rynku surowców. Brak porozumienia z Rosją, która miała stanowić główne źródło dostaw gazu, rodzi spekulacje, jakoby miała ona zamiar łatać własną dziurę budżetową kosztem naszego kraju. Z Litwy natomiast docierają sygnały wskazujące na to, że nie mamy co liczyć na budowaną tam elektrownię atomową w Ignalinie. Polski udział w tej inwestycji miał zapewnić nam względne bezpieczeństwo. Tymczasem kryzys dotarł i tam, powodując przewartościowanie priorytetów i odsunięcie w czasie realizacji tego przedsięwzięcia. Co nam zostało?
Możliwości jest wiele... Gaz z Kataru, ropa naftowa z Indii, a skoro rozważane są tak odważne pomysły, dlaczego nie spróbować wytwarzać energię elektryczną dzięki parowaniu „szklanych liści”. O takich możliwościach informowała Polska Agencja Prasowa powołując się na "New Scientist".
Ta innowacyjna metoda korzysta z rozwiązań wymyślonych przez samą naturę. Liście przecież tracą wodę w procesie parowania, tzw. transpiracji, która umożliwia jednocześnie przemieszczanie wody z korzeni do gałęzi drzew. Podobnie zachowują się „szklane liście”, opracowane przez Michela Maharbiza z University of California w Berkeley. Tyle tylko, że te dodatkowo wytwarzają energię.
Sztuczne liście zbudowane są ze szklanych płytek, tworzących niczym prawdziwe żyłki, sieć rozgałęziających się rurek wypełnionych wodą. Otwarte końcówki najcieńszych, skrajnych odcinków kanalików sięgających do brzegów płytki pozwalają wodzie swobodnie odparowywać. Natomiast odpowiednio rozmieszczone metalowe płytki sprawiają, że wystarczy przerywać strumień pobieranej przez sztuczny liść wody pęcherzykami powietrza, aby dochodziło do generowania energii elektrycznej.
Innowacja wykorzystuje odmienne właściwości wody i powietrza. Za każdym razem, gdy w układzie znajdzie się pęcherzyk powietrza, dochodzi do zmian pojemności elektrycznej i ładowany jest kondensator gromadzący energię. Jaki jest potencjał tego odkrycia? Na razie centymetr sześcienny sztucznego liścia daje około 2 mikrowatów energii, ale modyfikacje powinny zwiększyć wydajność nawet kilkaset razy.
Możliwości jest wiele... Gaz z Kataru, ropa naftowa z Indii, a skoro rozważane są tak odważne pomysły, dlaczego nie spróbować wytwarzać energię elektryczną dzięki parowaniu „szklanych liści”. O takich możliwościach informowała Polska Agencja Prasowa powołując się na "New Scientist".
Ta innowacyjna metoda korzysta z rozwiązań wymyślonych przez samą naturę. Liście przecież tracą wodę w procesie parowania, tzw. transpiracji, która umożliwia jednocześnie przemieszczanie wody z korzeni do gałęzi drzew. Podobnie zachowują się „szklane liście”, opracowane przez Michela Maharbiza z University of California w Berkeley. Tyle tylko, że te dodatkowo wytwarzają energię.
Sztuczne liście zbudowane są ze szklanych płytek, tworzących niczym prawdziwe żyłki, sieć rozgałęziających się rurek wypełnionych wodą. Otwarte końcówki najcieńszych, skrajnych odcinków kanalików sięgających do brzegów płytki pozwalają wodzie swobodnie odparowywać. Natomiast odpowiednio rozmieszczone metalowe płytki sprawiają, że wystarczy przerywać strumień pobieranej przez sztuczny liść wody pęcherzykami powietrza, aby dochodziło do generowania energii elektrycznej.
Innowacja wykorzystuje odmienne właściwości wody i powietrza. Za każdym razem, gdy w układzie znajdzie się pęcherzyk powietrza, dochodzi do zmian pojemności elektrycznej i ładowany jest kondensator gromadzący energię. Jaki jest potencjał tego odkrycia? Na razie centymetr sześcienny sztucznego liścia daje około 2 mikrowatów energii, ale modyfikacje powinny zwiększyć wydajność nawet kilkaset razy.
(bpawlak), 03-08-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



